Gdybyście mieli jakieś pytania lub chcielibyście do mnie po prostu napisać prywatną wiadomość, możecie skontaktować się ze mną mailowo: olka.fasolka000@gmail.com

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Dzień 8 etapu 3 (2017)


Wczoraj w późnych godzinach wieczornych pożegnałam ekipę techniczną nr 1 i przywitałam 1/2 ekipy technicznej nr 2, gdyż druga 1/2 przyjechała przed północą.
Ostatnia fotka ekipy technicznej nr 1.


Z rana (około 13) ekipa techniczna nr 2 w poszerzonym i odmłodzonym składzie gotowa była do wymarszu. Tutaj musimy przedstawić najmłodszego technicznego Itka (czyli Witka - siostrzeńca Oli, wnuczka Makki i Oceca) lat 9,5 wzrost na oko 1,40, waga chyba 30 kg, rozmiar stopy 33 .



Przed pierwszym marszem zrobiliśmy rozgrzewkę na cymbergaju. Olka stawiała, a Itek wygrał. 


Plaża super, można by rzec doskonała, ale niespełna po 3 km natknęliśmy się na rzekę Czarną. Ponieważ w zasadzie nie korzystamy z map, to byliśmy tym faktem mocno zaskoczeni. Itek okiem stażysty ocenił sytuację, niestety wartka woda przy falochronach uniemożliwiała nam jej pokonanie, tym samym musieliśmy wbić się w głąb lądu (około pół kilometra).


Po drugiej stronie czyhała na nas druga zasadzka - mini skarpa, może niezbyt wysoka, ale stroma jak cholera, wymagała użycia liny, Makka jak alpinistka zaparła się, z pasem przewiniętym przez biodra spuszczała wózek, asekurowany przez Kaśkę. 


Ruszyliśmy z myślą, że najgorsze za nami, jednak mamy zonga....
zgadnijcie dlaczego zdjęcie jest w drugą stronę (to nie teren wojska w Kołobrzegu).


Jak widać na poniższych obrazkach, kolejny odcinek  był nie do pokonania z wózkiem. Po konsultacji z Ocecem, który w międzyczasie przestawił Groszka do Jastrzębiej Góry i zmierzał ku nam, ustaliliśmy, że Makka, Kaśka i Itek idą plażą, natomiast Ocec wraz z Olką idą lasem.



Przeprawa przez kamieniste nabrzeże, naszpikowane drutami była naprawdę ciężka i niebezpieczna. Trzeba przyznać, że młody dał sobie radę.


Po około 5 km, znaleźliśmy się w Jastrzębiej Górze. Jastrzębia nie widzieliśmy, ale schodów bez liku. 
Nie notowaliśmy zejść/wejść ze schodami, ale trzy mamy dokładnie policzone dzięki samozaparciu Makki. Oto statystyki: zejście 24 - 212 schodów, 


zejście 23 - 156 stopni, zejście 20 - 132 schody. 


To był bardzo męczący dzień. Około godz. 20, wygłodniali zjechaliśmy na bazę, gdzie wujek ugościł nas barszczem ukraińskim, ruskimi pierogami i gołąbkami. 

Statystyka:
Niedziela: 20.08.2017r.
Odcinek: Karwia (zejście 43) - Jastrzębia Góra (zejście 20)
czas:  ~14.30-18.00
Odległość po plaży: 7 km 
Odległość całkowita: ~11,5 km
Schodów: 132 plus (212+156 które samotnie zaliczyła Makka w celu przeliczenia)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza