Teraz czas na sprawozdanie z dnia dzisiejszego.
Dzień musieliśmy zacząć wcześnie, ponieważ przed nami był długi, co gorsza nie znany, nie opisany na mapach (na marginesie map raczej nie używamy) odcinek trasy. Sprawna organizacja, dyscyplina Olki i ogólna mobilizacja sprawiły, że o godzinie 10.30 byliśmy już na plaży w Pogorzelicy.
Plan musiał być doskonały, gdyż na odcinku 8 km nie było żadnego zejścia z plaży, tym bardziej dojazdu samochodem (strefa zamknięta, niezurbanizowana ze względu na długoletnią obecność jednostek wojskowych). Plan był dla nas tym bardziej karkołomny, gdyż jak wiadomo nie pokonywaliśmy do tej pory tak długich odcinków, a o godzinie 18.00 chcieliśmy być na kwaterze by obejrzeć efekty dnia wczorajszego (transmisja reportażu w TVP Szczecin). Plan zakładał:
- etap - dziewczyny samodzielnie pokonują odcinek około 2 km, w tym czasie Ocec transportuje Groszka w okolice 8 km trasy,
- etap - Ocec rusza nam na spotkanie, i Ocec przejmuje sztafetę,
- etap - wspólnie pokonujemy pozostały odcinek drogi.
Pragnę podkreślić (ja Kaśka), że dnia poprzedniego sprawdziliśmy pogodę, sprawdziliśmy "w realu" możliwość dojazdu do miejsca postoju Groszka, dokonaliśmy szacunków odległościowo-czasowych, przygotowaliśmy większy prowiant.
Wrażenia z 1 etapu były niesamowite.
- urokliwa plaża,
- pusta plaża - bez turystów, co ważniejsze ich śmieci,
- byliśmy "intruzami", jedyne ślady jakie zauważyliśmy to końskie kopyta,
- nawet mewa, zdawała się pytać "…co Wy tu właściwe robicie?"
Jedynym śladem cywilizacji był przelatujący tuż nad naszymi głowami samolot.
Chciałam nieśmiało zaznaczyć, że aktywnie uczestniczyłam w wyprawie, czego dowodem jest poniższa fotka, i to ja wypatrzyłam Oceca na horyzoncie.
Poniżej przedstawiamy "wyłanianie się" Oceca na horyzoncie, w interwałach 1 minutowych.
Przypuszczam (ja Kaśka), że w plecaku Ocec ma dodatkowy zbiornik tlenu, bo zbyt szybko się pojawił :-)
Tak wyglądała rodzina Włodarczyków podczas odpoczynku na 7 km trasy.
Ocec pozostawił ślad bytności Olki.
Ponieważ plan przejścia 8 km zrealizowaliśmy w dobrym czasie, decyzją całej grupy ruszyliśmy do Mrzeżyna. Po niespełna 1 godz. dotarliśmy do portu.
To zdjęcie pozostawiam bez komentarza :-)
Widzimy pełen relax Makki po ukończonym etapie.
Oprócz logistycznego wsparcia, jakie ekipa techniczna nr 2 w dniu dzisiejszym zapewniła, to podsumowując mamy jeszcze tzw. "obszary do doskonalenia", gdyż:
- systematycznie zapominamy o mapie,
- systematycznie zapominamy o termosie dla Oli z ciepłą herbatą,
- od 3 dni nie zmienialiśmy ustawienia wózka Oli (bardzo przepraszamy Zbyszku),
- zmoczone buty Oli od 3 dni "kisną" - pleśnieją w koszyku,
ale ogólnie realizujemy CEL, Agnieszka mówi że jest OK.
A propos naszego zapominalstwa : Uwaga DZIECKO W SIECI
Na parkingu w Mrzeżynie, dostrzegliśmy następujące ostrzeżenie.
Oczywiście, niczego się nie obawiamy!!!
Statystyka:
Piątek: 28.08.2015r
Odcinek: Pogorzelica (centrum) - Mrzeżyno (port)
czas: 10:30 - 15:30
Odległość po plaży: 12 km
























































